
Muzyka
Muzyka, której słucham
Muzyka to dla mnie narzędzie pracy. Czasem ma uspokoić, czasem dociążyć. Poniżej cztery sety, których słucham najczęściej.
1. Jazz / Glitch / Elektronika
Mieszanka klasycznego jazzu z elektroniką i eksperymentami. Dobra, gdy potrzebuję czegoś bardziej złożonego niż cisza, ale mniej angażującego niż wokal. Sporo brudu, trzasków i połamanych rytmów.
2. IDM / Technika
IDM (Intelligent Dance Music). Muzyka matematyczna, precyzyjna, często chłodna. Dobra do pracy analitycznej i układania makiet. Dużo syntetycznych brzmień i abstrakcyjnych struktur. Porządkuje głowę.
3. Trap / Japonia / Bas
Zestawienie mocne i dość agresywne. Japoński trap, ciężkie bity i przesterowany bas. Playlista typowo „użytkowa” — włączam, gdy poziom energii spada i trzeba szybko się obudzić. Jest głośno i duszno.
4. Cardio / BPM
Prosta sprawa — lista do biegania. Żadnych wolnych numerów, tylko stałe, szybkie tempo. Ma trzymać rytm i nie przeszkadzać w treningu. Czysta mechanika.